Być mistrzem ortografii

Chyba nie ma Polaka, który nie chciałby być wzorem do naśladowania. Można być najlepszym w różnych dziedzinach życia. Mistrz to człowiek przewyższający innych biegłością i umiejętnością w jakiejś dziedzinie. Prawdziwą sztuką jest bycie mistrzem polskiej ortografii. Taka osoba obiera się za wzór i wie, jak pisać chomąto, strzępiasty, druhna, hokus-pokus, oberżysta, hetman, petrochemia czy chorąży. Mistrz to także osoba, która wie, jak używać własnego, narodowego języka, oraz która bez słownika potrafi nie popełnić żadnego błędu. To osoba, która nie potrzebuje słownika internetowego – potrafi bez zastanowienia pisać, pisać i jeszcze raz pisać całe strony bezbłędnego tekstu. Dla takiej osoby, słownik polsko-angielski to tylko ozdoba, jeżeli to tak można nazwać, na półce. Oczywiście trudno jest być mistrzem w jakiejkolwiek z dziedzin, choć wydaje się, że w tej jest to jeszcze trudniejsze. Jest natomiast jeden sposób jak osiągnąć mistrzostwo ortografii: trzeba ćwiczyć, ćwiczyć i jeszcze raz ćwiczyć! Przed chwilą napisałem, że jest to bardzo trudne do wykonania. Można też powiedzieć, że jest to najwyższy stopień biegłości w wykonywaniu czegoś. Swoisty kunszt, artyzm, doskonałość, ideał czy niezrównanie.