List do świętego

Na ostatnich katechezach poznawałem wiele osób, które zostały wybrane przez Boga. Zapoznałem się życiem i drogą wiary Maryi, Abrahama, św. Pawła, Noego oraz paru innych osób, które zaufały i całkowicie oddały się Bogu. Jest jednak pewien rybak, który wywarł na mnie specjalne wrażenie. Święty Piotr, bo o nim mowa, bardzo mi zaimponował swoim życiem i działalnością na rzecz Jezusa i w imię chrześcijańskich zasad. To właśnie pierwszemu uczniowi Jezusa chciałbym zadać kilka pytań. Zdaję sobie sprawę z tego, że nie mam możliwości zadawania bezpośrednio pytań do św. Piotra, dlatego postaram się sam odpowiadać na wszystkie pytania tak, jakby według mnie zrobił to Piotr Apostoł.

[JA]- Na samym początku wywiadu pragnę, abyś wyjaśnił mi jedną scenę z Twojego życia, która chyba najbardziej mnie nurtuje. Czytałem, że Jezus powiedział Ci kiedyś, że niedługo wyprzesz się go trzykrotnie. Jak wiem z Ewangelii, słowa Syna Bożego potwierdziły się. Ciekawi mnie to, jak przyjąłeś wiadomość o tym, że zdradzisz swojego nauczyciela dla którego porzuciłeś zawód rybaka? Chciałbym abyś opowiedział mi jak ta cała sytuacja przebiegała i co wtedy czułeś?

[św. Piotr]- Nie jest mi łatwo odpowiadać na to pytanie. Jezus przepowiedział mi, że w najbliższym czasie wyprę się go trzy razy. Nie wiedziałem wtedy, co te słowa mają oznaczać. Dużo myślałem, szukałem w głowie jakiejś ukrytej symboliki... W czasie męki Jezusa Chrystusa zachowałem się bardzo źle i małodusznie. Do dziś żałuję tego co zrobiłem i nie chciałbym jeszcze raz tego przeżywać.

[JA]- Twoja droga wiary jest na prawdę imponująca. Zostałeś pierwszym uczniem Jezusa. Jak to się stało, że tak bezgranicznie mu zaufałeś? Wiem, że Syn Boży wyróżniał Cię spośród swoich uczniów. Zmienił Ci imię, oraz powiedział wtedy bardzo ważne słowa: "Ty jesteś Piotr [czyli Skała], i na tej Skale zbuduję Kościół mój...". Interesuje mnie to, jak to jest, że zaufałeś komuś, kogo przedtem w ogóle nie znałeś? Co czuje zwykły rybak, kiedy słyszy od Bożego Syna, że będzie fundamentem Kościoła?

[św. Piotr]- Jezus nie był zwykłym człowiekiem. Nie można go tak nazwać. Kiedy pierwszy raz Go ujrzałem to wiedziałem, że jest to Mesjasz. To było jakieś takie wewnętrzne przeczucie, którego tak na prawdę nie da się opisać. Musiałem pójść za Nim. Kiedy usłyszałem te słowa, które cytujesz, to zrozumiałem, że moje życie powinno być służbą i nie zastanawiałem się nic. Wiedziałem, że jestem potrzebny Jezusowi i muszę przekazywać innym ludziom nauczanie Mesjasza.

[JA]- Ewangelia według świętego Mateusza mówi, że Ty, Piotrze po ujrzeniu chodzącego po wodzie Jezusa Chrystusa zacząłeś iść do Niego także wędrując po wodzie. W Ewangelii św. Marka i św. Jana nie jest wspomniane, że poruszałeś się po tafli wody wtedy, kiedy robił to Jezus. Jak to mógłbyś wytłumaczyć? Bardzo mnie to interesuje, ponieważ chciałbym wiedzieć czy Ty, jako osoba wybrana przez Boga, robiłeś coś co dla człowieka jest nieosiągalnym.

[św. Piotr]- Jak właśnie powiedziałeś, według Ewangelii Mateusza poruszałem się wtedy po wodzie. Nie mogę ani tego potwierdzić, ani zaprzeczyć. Byłem wtedy tak bardzo podekscytowany, że po prostu o tym nie myślałem. Pragnąłem jedynie jak najszybciej dostać się do mojego nauczyciela. Pozostali Apostołowie mówili mi, że chodziłem po wodzie jak Jezus Chrystus i zapewne tak było, ale ja naprawdę byłem wtedy tak bardzo podekscytowany, że nie potrafię dziś tego opisać.

[JA]- Nie tak dawno na lekcjach języka polskiego zajmowaliśmy się książką Henryka Sienkiewicza „Quo vadis”. Wiem, że książka kilka faktów z ksiązki pokrywa się z autentycznymi. Wiem także, że za czasów Nerona postanowiłeś uciec z Rzymu. Ukazał Ci się wtedy Jezus Chrystus. Co Mesjasz wtedy powiedział? Jak wielki wpływ na Twoją wiarę miało to wydarzenie?

[św. Piotr]- Były to okropne czasy dla chrześcijan. Byliśmy prześladowani i podjąłem decyzję o opuszczeniu Rzymu. Ujrzałem wtedy Jezusa. Byłem bardzo zaskoczony. Zapytałem go „Quo vadis, Domine”. Boży Syn wypowiedział słowa, które wywarły na mnie ogromne wrażenie: "idę do miasta, aby mnie powtórnie ukrzyżowano". Zrozumiałem, że nie mogę opuścić miasta. Zobowiązałem się do nawracania pogan i musiałem pełnić moją służbę dalej. Postanowiłem zawrócić...

[JA]- Postanowiłeś zawrócić i kontynuować swoją misję. Naprawdę mi imponujesz Piotrze i chciałbym, abyś wiedział, że dla mnie będziesz zawsze autorytetem. Podziwiam Cię za to, że potrafiłeś wierzyć aż tak bardzo Jezusowi i swoje życie oddałeś Jemu. Chciałbym dowiedzieć się jeszcze jak wyglądała Twoja śmierć?

[św. Piotr]- Zginąłem jak mój nauczyciel Jezus Chrystus. Było to za panowania Nerona

[JA]- W Nowym Testamencie odnajdziemy wypowiedziane przez Ciebie słowa: „Lepiej bowiem [...] cierpieć dobrze czyniąc, aniżeli czyniąc źle”. Jak my, ludzie współcześni mamy odnosić te piękne słowa do własnego życia? Twoja wiara była bardzo silna i mimo tego, że wyrzekłeś się Mesjasza, wydaje mi się, iż jesteś ogromnym wzorem dla każdego chrześcijanina. Chciałbym, abyś doradził nam coś, co mamy robić, aby nasza wiara była tak mocna jak świętego Piotra?

[św. Piotr]- Jezus powołał mnie, abym został „rybakiem ludzi”. Aby wiara w Boga była mocna należy przede wszystkim zawierzyć Mu całe swoje życie i trzymać się wyznaczonych zasad. Wiara jest mocna wtedy, kiedy człowiek nie ma żadnych wątpliwości co do tego, że Ojciec istnieje i jest przez całe ziemskie życie posłusznym Bogu. Należy czytać i wsłuchiwać się w Słowo Boże, zachowywać je w sercu i wypełniać w życiu. Nie można popełniać błędu, jaki ja niegdyś popełniłem, oraz zawsze trzeba być z Jezusem Chrystusem. Dlatego bardzo ważne jest to, aby w żadnej sytuacji nie wypierać się Zbawiciela. Jeżeli chodzi o przytoczone przez Ciebie słowa, to wydaje mi się, że są one dość oczywiste. Człowiek cierpiący czyniąc dobrze zdaje sobie sprawę, że te krzywdy zbliżają go do życia wiecznego. Ten, kto cierpi źle czyniąc, będzie potępiony.

[JA]- Powtórzę po raz kolejny to, że jesteś dla nas ogromnym wzorem i zarazem symbolem uczciwej wiary. Potrafiłeś zaufać komuś, kogo nie znałeś. Z całą pewnością można stwierdzić, iż droga wiary świętego Piotra daje dużo do myślenia. Zastanawiam się czasem, czy w dzisiejszym świecie są tacy ludzie, których wiara jest tak cierpliwa i posłuszna Bogu. W dobie komputerów i podążania za pieniędzmi coraz częściej brakuje ludziom choć chwili czasu dla Boga-Stwórcy. Mam nadzieję, że nie dojdzie do tego, iż zamiast do Kościoła ludzie wybierać się będą do hipermarketów na zakupy, a rola Boga będzie podobna do roli komputerów i telewizorów. Szkoda, że w XXI wieku z prawdziwą i uczciwą wiarą spotykamy się tak rzadko. Liczę na to, że już niedługo światem będzie rządziła miłość, bo przecież sam mówiłeś, iż „miłość zakrywa wiele grzechów”. Kończąc ten wywiad pragnę z całego serca podziękować Ci za to, że zgodziłeś się odpowiedzieć na kilka, jakże ważnych dla mnie pytań. Jestem pewny, że Twoja droga wiary będzie inspiracją dla wielu pokoleń ludzi. Chciałbym kierować się takimi wartościami jak Ty.

[św. Piotr]- Również dziękuję i cieszę się, że w XXI ktoś jeszcze pamięta o mnie i działalności wszystkich Apostołów.