Wadliwe geny
Zagadką jest samo pochodzenie wadliwych genów. Najbardziej prawdopodobnie brzmi wyjaśnienie, że ich pojawienie się jest kwestią przypadku. Podczas wczesnych faz powstawania komórki płciowej ( męskiego plemnika i żeńskiej komórki jajowej ) zachodzi chemiczny proces precyzyjnego kopiowania chromosomów.
Przy milionach powtórzeń tego procesu i milionach kopiowanych za każdym razem związków chemicznych błędy muszą nieuchronnie wystąpić. Nawet najprostsza zmiana w kolejności substancji chemicznych zmienia informacje zakodowaną w danym genie. Jeśli ta zmiana zostanie następnie przekazana podczas zapłodnienia, a potomstwo urodzi się żywe, będzie odtwarzana ciągle od nowa w komórkach dzieci tego człowieka. Taki proces zwany jest mutacją genów.
Mutacje są zjawiskami przypadkowymi i jak wszystkie zdarzenia losowe mogą być pożądane lub nie. Niestety, w strukturze tak złożonej i precyzyjnie wyważonej jak stworzenie ludzkie ewentualne mutacje zwykle oznaczają zmiany na gorsze. Jednak ponieważ nowe geny tworzą się przez powielanie genów już istniejących, brak zmian oznaczałby zatrzymanie się procesu ewolucji. Co więcej, nigdy nie rozwinęlibyśmy się wtedy z prymitywnych organizmów jednokomórkowych i rasa ludzka nie miałaby szans na pojawienie się na świecie.
W procesie ewolucji wiele zmian na gorsze ulega eliminacji. Albo dziecko umiera przed lub przy porodzie, albo wadliwe jednostki nie mogą podążyć w walce o przetrwanie i są stopniowo usuwane. Zdarza się też, że niektóre mutacje są dla człowieka korzystne; wówczas „mutanci” odnoszą w życiu większe sukcesy od swoich „normalnych” pobratymców i ewolucja przesuwa się o krok do przodu.